• Home
  • GROTA KOMONIECKIEGO

Jaskinia Komonieckiego jest jedną z najłatwiej dostępnych jaskiń w Beskidach. Szeroka dziura w skale nie wymagająca przy zwiedzaniu specjalistycznego sprzętu a nawet latarki. Po wierzchu jaskini płynie potok dający fantastyczna możliwość wykonywania zdjęć. Znana już była w XVIII wieku i wymieniana jest w „Dziejopisie Żywieckim” Komonieckiego. Jaskinia przez wiele lat służyła za schronienie okolicznej ludności. Przechowywali tam owce i konie przed zawieruchami dziejowymi. Jako miejsce turystyczne nie jest wyznakowana. Wielu szukało ją  na trasie bardzo długo. Wielu pobłądziło. Wielu zawróciło ze szlaku nie docierając do niej. Jeśli planuje się dotarcie do jaskini to najlepiej z kimś kto już tam był. Dotarcie na miejsce daje dużo satysfakcji. Jaskinia jest na stoku w głębokim lesie nie widoczna z żadnej strony. Nawet teraz w erze GPS-u pilnie strzeże swojego miejsca. Latem jest chłodna ukaja zmęczonych całodziennym upałem. Zima tworzy fantastyczne ściany lodowe ze spływającego wierzchem strumienia. Poniżej  groty spływający potok zwany „Dusicą” dochodzi do największego wodospadu Beskidu Małego. Być przy grocie i nie zobaczyć wodospadu na „Dusicy” to wielki błąd. Oba miejsca tworzą tak zwana „sprzedaż wiązaną”.

Dlaczego nie ma wyznaczonych szlaków do „Jaskini Komonieckiego”?

Bo jest nieożywionym pomnikiem przyrody. Wszyscy boją się, że zostanie rozdeptany przez turystów. Później każdy coś walnie sprayem, wygraweruje inicjały, odłupie kawałek piaskowca /bo z niego zbudowana jest jaskinia/ na pamiątkę.  Zastanawiałem się czy jest to słuszne działanie? Zawsze powstaje wewnętrzna rozterka czy popularyzować? a jak już popularyzować, to jak chronić? Jednak powinniśmy pokazywać piękno gór. My się cieszymy, zwiedzamy, odpoczywamy. Pozwólmy to robić innym. Niech się przespacerują, porobią zdjęcia. Zaliczą kolejną atrakcje turystyczną. Niech też się cieszą z osiągniętego celu.  

Bogdan Martyniak