• Home
  • FORT “WALIGÓRA” NIECHCIANA HISTORIA – WĘGIERSKA GÓRKA – ZWIEDZAJ BESKIDY

 O Obronie fortu „Waligóra” napisane jest bardzo mało. Unika się jakichkolwiek relacji o walkach. Wręcz wszystko sprowadza się do kilu zdań. Cytuje:                                

„…Fort „Waligóra” przed wieczorem 2 września oddał kilkanaście strzałów  w kierunku stanowisk nieprzyjaciela. Po czym zamilkł…”.

Obrońcy Węgierskiej Górki M. Zarwański, S. Suchanek, P. Suchanek Wękierska Górka 2003 wydanie IV strona 106

W różnych źródłach różnie opisują zakończenie walk fortu „Waligóra”. Pisze się o opuszczeniu fortu wraz z wycofującymi się pododdziałami kompani „Berezwecz”. Pisze się o opuszczeniu fortu z powodu braku amunicji. Najczęściej przemilcza się całą sytuację. Obsada fortu „Waligóra” opuściła fort i nie powiadomiła o tym sąsiedniego fortu „Włóczęga” oddalonego raptem o 100 metrów. 

 Zacytujmy jeszcze jeden fragment relacji świadków:

„…około 21.30 sztab przygotował nowe zadania do wykonania. Major  Czarkowski w obecności kpt. Chrzanowskiego i jednego porucznika polecił dostarczyć amunicje na linie frontu do fortu „Waligóra” … […] …zadanie wykonaliśmy pod obstrzałem nieprzyjaciela. Amunicja został a dostarczona do fortu „Waligóra” ….[…]…. Gdy wracaliśmy po wykonaniu  zadania zostaliśmy zatrzymani czerwonym światłem na skrzyżowaniu  Radziechowy – Cięcina. Czekał tam mjr Czarkowski  z kierowcą Józefem Wojciuchem. Zapytał nas czy zadanie zostało wykonane? … […] …około godziny 23.00 powróciliśmy do sztabu i udaliśmy się na spoczynek…”

Obrońcy Węgierskiej Górki M. Zarwański, S. Suchanek, P. Suchanek Węgierska Górka 2003 wydanie IV strona 146-147.

 Mjr. Kazimierz Czarkowski wspomina:

„…O godz. 22.00 goniec na motocyklu ( oficer rezerwy z dowództwa pułku Żywiec)  przywiózł rozkaz zlikwidowania obrony i wycofania się w kierunku Oczkowa… […] … W takiej sytuacji wydałem rozkaz … pod osłoną ciemności wycofania się obsady obrony. W tym celu skierowałem adiutanta  por. Bohdana Beutha na prawy odcinek obrony zaś ppor. Romualda Dziedziuka na lewy odcinek obrony. O północy przeszły obok mnie załogi fortów, artylerii i część ludzi z różnych pododdziałów…”

Obrońcy Węgierskiej Górki M. Zarwański, S. Suchanek, P. Suchanek Węgierska Górka 2003 wydanie IV strona 127-128

 Relacje świadków tamtych wydarzeń są wzajemnie sprzeczne. Celowo niedomówione. Skrywają tajemnicę o której wszyscy wiedzą a nikt nie chce powiedzieć. O 22.00 otrzymano rozkaz wycofania obrony. Cytuje: „… o północy przeszły obok mnie załogi fortów…”.

Jakich fortów? Jak w dwie godziny powiadomiono dowódców rozproszonych oddziałów, wycofujących się bez łączności między sobą. Czy ktokolwiek próbował dostarczyć  rozkazy do czterech broniących się fortów?  Z domniemanych 4 łączników do fortów nie dotarł żaden. Trzy godziny później zwinięto sztab i rozpoczęto wymarsz w kierunku Żywca. Forty pozostały na pastwę domniemań historii.

Jaka jest tajemnica fortu „Waligóra”?