A+ A A-

NIE MÓW KOBZIARZ NA DUDZIARZA Wyróżniony

Będąc  na prelekcji Pana Jana Brodki o instrumentach muzycznych na Żywiecczyźnie/ Pan Jan Brodka – wielki znawca muzyki Żywiecczyzny pochodzi rodem z Cięciny/ zderzyłem się w dyskusjach z całkowitym brakiem wiedzy na  temat instrumentów pasterskich naszego regionu.  Później się okazało, że niby wszyscy  wiedzą  dużo, a w rezultacie wielu posiada wiedzę przekłamaną, zmieszaną regionalnie np. podhalańską i beskidzką. Ale również ta wiedza jest niedorzeczna jak w przypadku kobzy. Wprawdzie wykład był o muzyce, skalach, tonacjach ale ja napiszę o podstawach - tych najprostszych pojęciach.

Prawdziwych instrumentów góralskich, które występowały na żywiecczyźnie jest tylko kilka rodzajów. A wiele góralskich instrumentów nie występowało tu wcale. Np. nie było na żywiecczyźnie słynnych  podhalańskich małych basów. U nas zawsze były wielkie basy. Ale zacznijmy od najważniejszego:

Dudy - nigdy nie były nazywane kobzą.

/kobza jest to instrument strunowy który bywał w Polsce używany a przywędrował do nas z Bukowiny ale nie Tatrzańskiej, tylko z Bukowiny na pograniczu Ukrainy i Rumunii./ Każde użycie słowa kobza w innym kontekście niż instrument strunowy jest wielkim błędem i świadczy o braku wiedzy o folklorze/.

Dlaczego doszło do takiego pomieszania nazw?

Bo dudy podhalańskie nazywane są kozą lub kozłem. Podobnie nazywają je w Wielkopolsce i w innych regionach kraju, gdyż worek powietrzny jest wykonany z koziej skóry. W Wielkopolsce jest słynny instrument-dudy, które nazywane są kozłem weselnym. Worek powietrzny  w tych dudach jest z idealnie białej koziej skóry, włosiem wywiniętym na zewnątrz. Ludzi grających na kozie lub koźle nazywano koźlarzami, a stąd od prawidłowej nazwy koźlarz do błędnej nazwy kobziarz bardzo blisko.  W początkach okresu Młodej Polski, a nawet wcześniej pisarze sławili regiony góralszczyzny. Tylko pomylili dudy-kozy z kobzą, a dudziarzy-koźlarzy którzy grali na tych dudach z kobziarzami i tak zostało do dziś. Wbijcie z ciekawości w Internecie słowo  kobziarze w grafice Google, to wszystkie te podpisy są błędne. I my górale też popełniamy ten błąd nazywając dudziarzy,  kobziarzami a dudy kobzą.

Największy w Polsce festiwal gry na dudach odbywa się w Zbąszynie w Wielkopolsce. Od 30-35 lat jest tam, tak zwana Biesiada Koźlarska i można usłyszeć dudy z całego świata i utwory na tych dudach wykonywane przez najlepszych dudziarzy przez miejscowych nazywanych koźlarzami.

Ciekawostką jest, że próbuje się upowszechnić w telewizji, Internecie, w prasie nazwę kobza i kobziarz do dud i dudziarza. Być może tak się stanie za 5-10-15 lat.

Istnieje takie pojęcie jak UZUS JĘZYKOWY /jest to błędne stosowanie nazwy danego przedmiotu lub zdarzenia używane przez większość, które z czasem staje się powszechne, a  później prawidłowe i obowiązujące/. Uzus znaczy powszechny. Skoro wszyscy tak mówią i wszyscy to stosują, to po co to zmieniać? Ale teraz, niech wszyscy robią błąd a my bądźmy mądrzy wiedzą i stosujmy prawidłową nazwę DUDY. A  wiedzmy, że kobza to instrument strunowy podobny do lutni lub mandoliny.

Jeszcze jedna ciekawostka. Dudy żywieckie były nadmuchiwane ustami a np. dudy śląskie miały miech i nazywały się gajdy a muzycy to gajdosze. Ta różnica powodowała, że dudziarz żywiecki nie mógł śpiewać, a gajdosz śląski grał, pod pachą naciskał miech i śpiewał. O dudach można pisać prawie w nieskończoność. Można pisać o piszczałkach, miechach, tonacjach, strojeniu, zdobieniu, technice grania i zwyczajach, które towarzyszyły dudziarzom. Dla mnie istotne jest aby wszyscy wiedzieli, że na żywiecczyźnie były DUDY a kobza to instrument strunowy. Kiedyś na pewno będziemy nazywać dudziarzy,  kobziarzami, bo ten błąd powielają w telewizji w internecie, w literaturze pisanej i w prasie.

mgr inż. Bogdan Martniak

 

Powrót na górę