A+ A A-

JEŚLI MACIE - ZACHOWAJCIE

Kasa biletowa na stacjach kolejowych sprzedawały bilety kartonikowe we wszystkich kierunkach. Nie było komputerów. Nie było drukarek. Nie było systemów informatycznych a sprzedaz biletów wszelkiego rodzaju funkcjonowała doskonale. Ponieważ stacje w pewnym momencie zostały zamknięte, bilety stały się poszukiwane przez kolekcjonerów ciekawostek kolejowych, szczególnie tych co zbierają bilety z nieczynnych już stacji. Ważne by w miejscu Kt) było napisana nazwa stacji juz nie istniejacej lub nie sprzedajacej biletów. Ceny tych biletów ciągle idą w górę na aukcjach internetowych  i na forach zbieraczy,  a za kilkadziesiąt lat będą rarytasami kolekcjonerskimi. Jeśli ktoś ma takie bilety to proszę zachować. Na pewno trafią do izby pamięci lub muzeum regionalnego. Szczególnie takie z pieczątką „DALEJ”, dodrukami z tyłu  lub z kolorowym paskiem. Maleńki kartonik zawierał bardzo dużo informacji:

Numer biletu (nadawany podczas drukowania)

Stacja wydająca bilet

Określenie relacji (stacja docelowa). Opcjonalnie umieszczano kilka nazw stacji znajdujących się w tej samej odległości taryfowej

Typ relacji ("tam", "z powrotem", "tam i z powrotem")

Cena biletu

Klasa wagonu i rodzaj pociągu

Odległość do stacji docelowej (odległość taryfowa)

Rodzaj taryfy (normalna, ulgowa, specjalna np. bilet wycieczkowy)

Oznaczenie godzin ważności biletu

Bilety kartonikowe wymyślił angielski urzędnik kolejowy Thomas Edmondson. Gdy pracował na stacji Milton jako zawiadowca podlegali mu kasjerzy, którzy wypisywali bilety ręcznie. System ten był męczący, nieefektywny i podatny na oszustwa. System sprzedaż y biletów jego pomysłu nie przyjął się łatwo. Wpierw zastosowano go na jednej stacji, później na jednej linii. Po dwóch latach kiedy system został zaakceptowany i sprawdził się, Edmondson  wypowiedział  pracę na kolei i założył firmę drukującą bilety i produkującą urządzenia niezbędne do ich sprzedaży. Działo się to w połowie XIX wieku. System rozpowszechnił się na cały  świat. W Polsce ostatni bilet kartonikowy sprzedano w 2002 roku. Kolekcjonerzy biletów systemu Edmondsona  poszukują ich po całym świecie. W dobie komputeryzacji, szybkich drukarek a z czasem kart elektronicznych, ilość biletów kartonikowych w obiegu będzie zamknięta i ograniczona. A szczególnie będą poszukiwane te ze stacji nie czynnych, lub nie istniejących. Pięknie wyglądają bilety kartonikowe drukowane w języku chińskim lub arabskim. Z kolei dla chińczyków czy arabów rarytasem jest bilet kartonikowy ze stacji Pewel Mała w Beskidzie Żywieckim z Polski. Najciekawsze jest to , że wszystkie są podobne formatem i grafiką. Inną „bajką” w tych kolekcjach są bilety miesięczne ze znaczkami, legitymacje zniżkowe, czy bilety wypisywane ręcznie.

Więcej w tej kategorii: DLACZEGO PODKOWA PRZYNOSI SZCZĘŚCIE »
Powrót na górę