A+ A A-

BIAŁY KRZYŻ SALMOPOL SZCZYRK

Różnie opowiadają o powstaniu „Białego Krzyża”. Jest on na Przełęczy Salmopolskiej. Nazwa przełęczy wywodzi się od żony właściciela gospodarstwa umiejscowionego na tej na przełęczy, który był zarządca dóbr łodygowickich i nazywał się Ufnarski. Jego żona miała na imię Salomea. Ponieważ gospodarz często przebywał poza domem w związku z obowiązkami nazywano to miejsce do Salomei lub na Salomei polu. Skrótowo na Salmopolu. Inna opowieść mówi o sarnim polu. Przez przełęcz przechodziło dużo zwierzyny i teren ten nazywano sarnim polem. Co fonetycznie spłaszczyło się do wyrażenia „Sarnopol”.

Skąd się wziął biały krzyż?

Oczywiście takie miejsca z krzyżami potęgują legendy, opowiadania. Ludzie cos dodają. Coś czasami zmyślają aby swoim opowiadaniom dodać kolorytu.

Opowiadanie z Ewangelikami w tle.

W czasach reformacji a później w burzliwych dziejach historii na tym terenie kilka razy zmieniano tak zwaną wiarę społeczną. Gdy odebrano kościoły ewangelikom to przenieśli się oni do lasów gdzie odprawiali swoje nabożeństwa. Uciekali oni przed prześladowaniami. Część z nich osiadła na przełęczy. Doszło do konfliktu pomiędzy Ewangelikami a Katolikami. Krzyż miał być symbolem zgody. Biały krzyż miał być symbolem wzajemnego wybaczenia sobie krzywd.

Opowiadanie z konfederatami barskimi w tle.               

W 1772 roku na Równi Łodygowickiej odbyła się potyczka Konfederatów Barskich z moskalami. Dla upamiętnienia tamtego wydarzenia postawiono na przełęczy krzyż.

Opowiadanie z brzozą w tle.

Na przełęczy, jak mówią: „… od zawsze stał wielki biały brzozowy krzyż…”. Był jak kapliczka – drogowskazem na trasie. Utarło się powiedzenie „..od białego krzyża w dół..” Z czasem kora odpadła i próchniał od deszczu, ale zawsze mówiono „u białego krzyża”. Ktoś, kiedyś pomalował krzyż wapnem. Później stało się to tradycją. Zawsze na wiosnę, jak bielono drzewka, bielono też krzyż. 

Opowiadanie romantyczne.

Opowiadają: że na przełęczy była karczma i odbywała się tam wesele. Wieczorem przyszli żołnierze i zabrali pana młodego do wojska. Pan młody zginał na wojnie a wdowa po nim postawiła biały krzyż na znak nie zdjętego białego welonu. 

Prawdziwa historia.

W 1932 roku na skrawku polany niemiecki właściciel wybudował schronisko i postawił dziękczynny Duzy krzyż. Schronisko nazywało się „U Antoniego”. Wybuchła wojna pod jej koniec w 1945 roku w schronisku przebywali partyzanci. Balując stracili czujność. Pod schronisko podeszli Niemcy o wrzucili granaty do środka. Zginęli partyzanci ale spłonęło tez schronisko.

Trudno jest ustalić rzeczywistą historię Białego Krzyża na Salmopolu. Jak daleko sięgają ludzkie wspomnienia - to zawsze tam był.  

mgr inż. Bogdan Martyniak

 

                          

Więcej w tej kategorii: « KRZYŻ STRACEŃCÓW NA GÓRZE KOCOŃ
Powrót na górę